Wywiad z sensei Alicją Szuszkiewicz 3 Dan 28.09.2010
Osu Sensei.skąd wzieło sie Twoje zainteresowanie karate?
Moja przygoda z karate zaczęła się całkiem przypadkiem, a wynikła chyba z młodzieńczej chęci poznawania nowych rzeczy i poszukiwania wrażeń.Po skończeniu ósmej klasy szkoły podstawowej( wtedy tyle było :-)),spędzałam wakacje na obozie żeglarskim ,a obok nas byli również karatecy.Strasznie mnie wtedy zainrygowała ich pasja i oddanie temu co robią .Szczęśliwym trafem w moim nowym liceum we wrześniu zawisł plakat z zapisami na zajęcia karate kyokushin.Namówiłam wtedy koleżankę i razem jeździłyśmy na treningi. Niestety tylko ja ćwiczę do dziś.
Jak długo trenujesz? Czy i jak pasja wpłynęła na Twoje życie?
Trenuję od 1994 roku.Można powiedzieć,że karate nie tylko mocno wpłynęło na moje życie , ale całkowicie je zmieniło.Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to było przeznaczenie, na sali poznałam przecież mojego męża:-) W czasach ,kiedy zaczynałam trenować , dziewczynom było bardzo trudno przetrwać.Na treningach prawie wyłącznie chłopcy,walki tylko knockdown i to bez ochraniaczy.Motto jakie niesie kyuokushin - dążenie do pokonywania granic nauczyło mnie wytrwałości w dążeniu do celu , niepoddawania się w trudnych sytuacjach życiowych oraz konsekwencji w realizowniu moich planów i ambicji.
Jesteś sensei nie tylko instruktorem, ale i czynnną zawodniczką. W tym roku startowałaś w Mistrzostwach Świata w Kata w Szwajcarii i zajęłaś tam najwyższą pozycję ze wszystkich Polaków. Twoje wrażenia i spostrzeżenia z tego wydarzenia?
Przygotowania do zawodów niosą ze sobą dodatkowe wyrzeczenia i dużo więcej ciężkiej pracy w nadziei na sukces.Mistrzostwa Świata, które odbyły się w tym roku w Szwajcarii były dla mnie największym spawdzianem w zaresie umiejętności kata. Nie ukrywam, że kata zawsze było jedną z moich ulubionych form , chociaż zgodzę się z Hanshi ,że trening kata bywa trudniejszy niż jakikolwiek inny.Sama impreza była zorganizowana z dużym rozmachem: prezentacje drużyn ,pokaz kata wykonany przez wszystkich sędziów, koncert z udziałem szwajcarskich górali -wszystko w pięknej oprawie muzycznej.Myślę,że wszyscy poczuliśmy się wyjątkowo w podniosłej atmosferze i byliśmy dumni ,że możemy tam reprezentować nasz kraj.Poziom wyszkolenia zawodników był naprawdę imponujący ,szczególnie można to było zuważyć w doskonałych prezentacjach drużyn w tak trudnych kata jak :Kanku dai czy Sushiho. Uważam , że uzyskane przeze mnie 12 miejsce (na 24) to duży sukces świadczący o wysokim poziomie szkolenia jaki mamy w naszej organizacji,zwłaszcza, że przede mną uplasowały się "tylko"zawodniczki z trzech największych potęg IFK czyli: Rosji, Wielkiej Brytanii oraz Szwajcarii.Mam nadzieję ,że idąc dalej tą drogą możemy liczyć w przyszłości na większe osiągnięcia naszej zdolnej młodzieży ,jak choćby Marka , Agnieszki czy Kamila ,którzy również pokazali się z bardzo dobrej strony.
Twoje kata na 3 Dan. Dlaczego własnie Hiji no kata?
Moje kata na 3 Dan jest poniekąd esensją całego mojego życiorysu karateki.Praktykowanie i uczenie karate przez wiele lat miało ogromny wpływ na moję życie i w pewien sposób definiuje mnie jako osobę ,którą dzisiaj jestem. Inspiracją były po prostu moje ulubione kopnięcia i uderzenia.Motywem przewodnim tego kata jest użycie technik hiji.W moim przekonaniu najmocniejszej i najbardziej efektywnej techniki ,szczególnie dla kobiety,którą na nieszczeście miałam okazję zastosować w praktyce.Hijino kata zawiera również kilka sekwencji samoobrony do wykorzystania w krótkim dystansie.
Jakie są Twoje plany i ambicje związane z karate?
Bardzo chciałabym się nadal doskonalić i rozwijać jako uczeń, zawodnik, instruktor i sędzia .3dan zobowiązuje ,więc staram się trzymać formę:-).Ciągle pracuję też nad tym aby moi uczniowie byli coraz lepsi i odnosili swoje sukcesy.Może w najbliżym czasie uda mi się zdobyć międzynarodowe uprawnienia sędziowskie.Czas pokaże - karate można przecież trenować przez całe życie... Pozdrowienia OSU Sensei Ala
Wywiad przeprowadziła Agnieszka Kowaliw 1 kyu

